poniedziałek, 8 października 2012

Przyjaciel potrzebny od zaraz!


Piąty miesiąc ciąży,a ja wciąż kompletuję wyprawkę,tym razem szukam Misia,nie koniecznie potrzebnego na pierwsze miesiąca życia,ale dla mnie na tyle ważnego,że kolejną godzinę spędzam w internecie,przeszukując milion stron,przeglądam setki blogów,nie obce mi allegro,i tego typu strony,tracę już nadzieje,bo wciąż to nie ten choć wiele pięknych w sieci,a ja jak zwykle,szukam Bóg wie czego,mąż pyta czy,nie łatwiej iść do sklepu i kupić od ręki? nie dla mnie,ja chcę by ten pierwszy był prezentem od rodziców,wyjątkowy i z serca,by był z Nią od dnia jej narodzin,bo przecież ,musi-musi mieć takiego...przyjaciela...prawda?
to on oprócz Nas rodziców,będzie zawsze przy Niej,to jemu pewnie nie raz wypłacze się, wtulając swoje zapłakane oczy, w jego miękki brzuszek...
Ja miałam takich misiów kilka,ale jeden do dziś w mym domu na szafie siedzi,staruszek już taki...a tyle wspomnień z nim związanych...pierwsza miłość,pierwsza przyjazn,pierwsze pocałunki na wesołym podwórku:) i serce złamane,a pózniej tym misiem na nowo sklejone...

każdy miś choć podobny do siebie ma swoją historię,pięknie opisaną w kilku słowach...

 i rodzinka






a tu już dwa misiaki w takich samych sukienkach:)







 fot.QualityStudio

fot.QualityStudio



fot.QualityStudio









43 komentarze:

  1. Rany, jaka Ona już jest duuuża! Zdjęcie rodzinki takie kochane. Lubię tu do Ciebie zaglądać bo czuję się tu jak w domu. Tak ciepło tu i po mojemu. I wszystko piękne i słowa ładnie dobrane, choć wciąż w to nie wierzysz... niestety... a powinnas uwierzyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda...
      ja dzis mało mam czasu, wrócę...
      Ale tu sie pod Julkowymi słowami podpisuje stopami i łapkami!!!

      Usuń
    2. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 03:59

      Julia , Maryś...:*
      kochane jesteście:*
      tak po prostu:*

      Usuń
  2. Bardzo fajnie piszesz:) Misie urocze a Marcysia sliczna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 04:01

      a dziękuję:)aż się wierzyć nie chcę;)
      misie urocze:* uwielbiam je:)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 04:03

      pojawią pojawią a jakże:*
      a tych słów nigdy za wiele,zasłużyłaś zasłużyłaś :*

      Usuń
  5. O wow, cudowne te misie! :)
    Ostatnio miałam podobny problem, właściwie dalej mam, bo wciąż szukam. Tylko mi się marzy taki miś jak na 1 zdjęciu w mojej notce, dziergany na drutach, jak ze swetra :)
    http://znaczkijakrobaczki.blogspot.com/2012/09/cieplej-ciepo-cieplutko.html

    A tak w ogóle to ślicznie tu u Ciebie! I nie wiem czy ktoś Ci już to wcześniej mówił, ale masz pisarski styl pisania :) Czytam Cię jak książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 04:06

      no świetny ten miś jest:)
      i wiesz co myślę że na pewno gdzieś takiego w sieci znajdziesz:)
      i któraś blogerka go dla Ciebie uszyję;)
      a z pisaniem...ehh...;( miło mi...tym bardziej,że pisać nie lubie..
      a teraz lecę do WAS:)

      Usuń
  6. Zapraszam serdecznie do zabawy na Babylandii.
    Do wygrania aż 5 zestawów "Gryzmołów" od Czuczu :)
    Szczegóły tutaj:

    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/09/konkurs-z-czuczu.html

    Lub na Candy w którym do wygrania ciekawa książka dla dzieci i kilka dodatków :)
    Jeśli macie ochotę wziać udział zaglądnijcie tutaj:

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    Z góry przepraszam za spam...
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale piękne te zdjęcia z misiem w sukieneczce :-)) Piękne misie ale mała dziewczynka piękniejsza oczywiście :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 04:08

      zupełnie przez przypadek Marcysię tak ubrałam;) i pózniej dopiero na misia spojrzałam,i uwiecznić a jakże musiałam:)

      Usuń
  8. To co napisalas powinno bylo pojsc do Julii na konkurs;) Dlaczego nie bierzesz udzialu?
    Slicznie piszesz Paula wiesz???
    Misie sa piekne !!! A ja zagladam czasami do Twojej Bozenki wiesz?? :) Jaki ten blogowy swiat maly:)
    Imponujesz mi Paulina. Ta wyprawka dla Marcysi jest niezwykla...
    Tak dopieszczona w kazdym szczegole. Cudowne rzeczy ja otaczaja ale przede wszystkim ma cudowna mame:) Taty nie znam ale zakladam, ze tez musi byc fajny:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 04:14

      Bo nie lubię Jullitko,bo zawsze się staram...a pózniej się okazuje,że się do niczego nie nadaje:( i przeżywam jak dziecko...a broda w podkówke się robi...i tak dziwnie trzęsie...
      a tata fajny jest:) choć ostatnio na księżyc mam ochotę go wysłać;)
      a mama .... e tam;)nie zawstydzaj mnie:*

      Usuń
    2. dlaczego nie posłałaś tego do Julii się pytam... No przez kolanko zaraz ;)
      wrócę!
      byłam juz kilka razy i ani razu czasu by dopisac słowo...

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 04:15

      :) tak te misie skradają serducho :)

      Usuń
    2. Fakt
      Zamówienie już złożone dla każdego maluszka w mojej rodzinie. Jak przyjdą zdecyduje którego zostawić Ali, nie mogłam się zdecydować:)

      Usuń
  10. Właśnie wczoraj zamówiłam Misia dla Miluni.. Pani Bozenka cudowna, uprzejma i miła.. Samo ciepło bije z tych maili.. Tez chciałam misia od samego poczatku, bo sama mam juz 31 letniego misia Tadeusza.. Ak tylko przyjdzie Miś dla Mili, zrobię posta. A o Pani Bozence i jej cudakach dowiedziałam sie od Ciebie:) dziękuje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 04:17

      ooo a jaki kolor???pochwal się:)
      jejciuś Ty dopiero masz staruszka:)a te misie duszę mają,że ich człowiek jakoś wyrzucić nie potrafi...
      czekam na posta....czekam...

      Usuń
    2. Zamówiłam kolor jak u Teodorka:) natomiast środek kwiecisty.. Podobny do Kordelii ale inny. Poprosiłam o wyszycie imienia i buzki.. Teraz czekam na efekt:)

      Usuń
  11. najpiękniejszy jest ten największy Misiu! śliczna dziewczynka, i na pewno znajdzie swojego ulubieńca wśród tych pluszaczków od kochających rodziców. a sama historia to tak na piękny początek dnia, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 11:33

      :))) o Witam Witam:)))
      już lęce do Ciebie:)

      Usuń
  12. Zakochałam się doszczętnie w Twojej Misiej rodzince! I Te dwa misiaki w identycznych kiecach...:) Bardzo bardzo jestem zauroczona. Paulino a Ty potencjał masz w sobie ogromny w pisaniu. Pisz pisz bo to cudnie się czyta:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 04:23

      Adrianno miód na moje serce lejesz....wiesz?
      bo ja tak pisać nie lubię,i jak siadam do posta to ze trzy dni mi schodzi,i nie wiem od czego zacząć...i siedzę i bloga chce usuwać;) i dopiero jak Marcyś podrośnie wrócić...
      a Ty - Ty co książki na śniadanie czytasz - mnie chcesz czytać :*
      mnie wzruszyłaś teraz no.....
      dziękuje:*

      Usuń
  13. Misie wymiatają, ja czekam aż Mikołaj przejrzy bardziej na swoje oczka i przedstawię Jemu Jego pluszowego Kolegę;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ cudne te misie i słowa jakie piękne... Ważne jest to, że bratnie dusze nigdy nie wiadomo, na którym rogu się spotka ale prędzej czy później zawsze się na nie trafi. Cudne zdjęcia, piękne myśli... Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 11:28

      a wiesz że dziś na Twego bloga trafiłam??? i wróce w wolnej nie chwili,nie raz,nie dwa,wrócę i już zostanę:)
      Pięknie to Ty piszesz...oj pięknie:*
      i miło mi że i Ty do mnie trafiłaś:)

      Usuń
    2. I mnie też tak bardzo miło, że ja do Ciebie a Ty do mnie:) I mi się też tu zdecydowanie podoba i na pewno rozgoszczę się w każdym kącie, rozsiądę wygodnie i będę każde słowo pochłaniać:)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 11:29

      :))) oj tak absolutnie :)))

      Usuń
  16. Te misie są super, ja mam misia, którego dostałam od mojego chrzestnego,jak byłam malutka, ale mam do niego sentyment, nigdy go nie wyrzucę, muszę pomyśleć o takim misiu dla mojej córeczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/10 października 2012 11:30

      Pewnie że tak:) a Bożenko wydzierga dla Ciebie jakiego tylko sobie wymarzysz:) w różnych kolorach,i z incjałem na brzuszku;)))

      Usuń
  17. piękne te misie! zauroczyły mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ja lubię do Ciebie zaglądać! Chodź ostatnio mało czasu i czasami brakuje mi sił by komputer włączyć to i tak czytam Was ;) Czasami telefon leży na blacie a ja szybko obieram ziemniaki pod zlewem i czytam i palce przy tym sobie pociacham... ;)Ale to nic ;)
    A te misie takie piękne!! Takie cudne! Zaraz zaglądnę do jej autorki bo mnie urzekły ;)
    I dla Marcelinki zostawiam buziaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/11 października 2012 14:48

      Jak się cieszę:)))))))) o tak! nawet nie wiesz,jaką radość mi ogromną sprawiłaś takim cudnym komentarzem :*dziękuje:*
      a na paluszki uważać mi tam proszę!!!
      p.s.ja wciąż czekam na ten obiecany post z Tobą na zdjęciach!!!:*
      Buziaczki od Marcysi dla Nikolki:*

      Usuń
  19. Zostawiłam Ci komentarz u siebie, ale nie wiem, czy go odczytasz, więc piszę tu. No i po raz kolejny gapię się na sukienkę Twojej córeczki :))) Chyba z 20 minut w sklepie rozważałam czy ją kupić, czy nie... ale zdrowy rozsądek kazał mi odwiesić to cudeńko na wieszak ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. musiałam się wzruszyć "na spokojnie" Wspaniała taka wydziegana nićmi z szydełkiem Ciocia Bożenka, ach wspaniała...
    Ja wciąż nie umiem zrozumiec skąd w Tobie tyle lęku o tego bloga, o to pisanie... Nie, nie rozumiem... Tzn rozumiem, że bywaja obawy, wątpliwości, niepewności, ale po co, o co, dlaczego, nie... D L A C Z E G O?
    Przecież tak ciepło, tak dobrze, tak lekkutko, tak emocjonalnie, tak serduszkiem piszesz, pokazujesz, emanujesz... Kruszynko...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze
to dla Was i dzięki Wam tu jestem.